Od pierszego wejrzenia. Strona: 1

Dodano: 2011-07-18 01:28 Zmieniono: 2011-07-18 01:31

Osobiście nie wierzę w tak zwaną miłość od pierwszego wejrzenia. Od pierwszego wejrzenia można co najwyżej się zauroczyć, a czy to okaże się trwałe czy też kruche zależy od nas samych. Wielokrotnie, gdy zakochiwałem się w taki sposób dawałbym rękę sobie odciąć, że to ta jedna jedyna miłość na całe życie. Bzdura. Mijały tygodnie, miesiące a uczucie gasło wraz z upływem czasu.



Dodano: 2011-07-18 08:09

W odpowiedzi na posta, którego już nie ma - teraz rozumiem czemu wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia :) pozostaje tylko pogratulować i życzyć szczęścia :)



Dodano: 2011-07-18 08:39

Dlaczego mój post zniknął? o____O


Nie da się określić swojego życia jednym mottem.


Dodano: 2011-07-18 08:41

MentalCage napisał(a):
Dlaczego mój post zniknął? o____O



Taki forumowy trójkąt bermudzki.



Dodano: 2011-07-18 08:43 Zmieniono: 2011-07-18 09:01

Moderatorze! Prosząc o naprawę tematu prosiłam o naprostowanie rozjechanych postów, a nie wyrzucenie ich! :) Chyba wczesna poranna pora się zemściła

==> Don Vitteo: a jeśli uczucie trwa latami? Nie nazywałabym tego "miłością od pierwszego wejrzenia", gdyby trwało kilka tygodni czy miesięcy. Takich zauroczeń to przeżyłam no, przynajmniej kilkanaściw w życiu

==> MentalCage: dla mnie dowodem jest to, co mnie spotkało, ale czy to jest wystarczający dowód dla kogoś "z zewnątrz"? Jakiego dowodu żądasz?

==> LotusEater: Hmmm... tak, dlatego wierzę. I po dwóch latach związku wierzę dalej, bo serce mnie nie okłamało i warto było czekać te skromne 12 lat

Chociaż, zanim nasze ścieżki się skrzyżowały ponownie, to i tak wierzyłam, że to była miłość a nie tylko zauroczenie, bo znałam siłę swojego uczucia. Nie mogę zaprzeczyć jednak, że mogłam wówczas idealizować.

A z drugiej strony - moje idealizowanie nie okazało się dalekie od prawdy bo okazał się mężczyzną, o jakich do tej pory myślałam, że istnieją tylko w książkach, że wymyśliłam sobie nieziszczalny ideał. A jednak - tacy też istnieją. Dwa lata temu moje poglądy na życie uległy, delikatnie mówiąc, wywróceniu na nice :)

I dlatego w temacie o przeznaczeniu napisałam, że w przeznaczenie też wierzę.



Dodano: 2011-07-18 08:55 Zmieniono: 2011-07-18 09:04

A mój post gdzie jest.

Do alpha, to bardzo ci się poszczęściło, bardzo mało takich ludzi chce być w związku, a nie zaciąga jedno drugie do łóżka.

Ja jak już mówiłam w związki "od pierwszego wejrzenia" nie wierze, ponieważ ja raczej nie sugeruje się tylko wyglądem, często miałam tak, że kiedy się zakochałam to niestety facet okazywał się że tak powiem "w całkiem inną stronę". Dlatego zaczełam bardzo na takie rzeczy uważać.
A kiedy zaczełam uważać, zaczeło mi być lepiej. Znalazłam osobę z którą wiąże moje życie, tak jak i ona ze mną. Dopiero po multum czasu zrozumiałam, że nie warto iść ślepo za sercem czy rozumem, czas sam pokaże, czy było warto.

Co do przeznaczenia, ja mam mieszane uczucia, nie chce powiedzieć że w to wierzę, ale nie powiem też, że w to nie wierze, ponieważ po takich gmatwańcach trafiłam na swojego obecnego narzeczonego, że to aż nie możliwe..
Oczywiście nie tylko z moim facetem miałam taką sytuację, było ich kilka, każda na prawdę szokująca wręcz, ale trzymam się tematu.



Dodano: 2011-07-18 09:00 Zmieniono: 2011-07-18 09:01

Koniec świata, wyrzucają moje posty ;| o_O :/

Alpha-Sco napisał(a):
==> MentalCage: dla mnie dowodem jest to, co mnie spotkało, ale czy to jest wystarczający dowód dla kogoś "z zewnątrz"? Jakiego dowodu żądasz?


Hmm, chodziło mi o to, że stosowanie dużego uogólnienia = posiadanie obiektywnych dowodów. Ale w sumie Ciebie też rozumiem. Pewnie w Twojej sytuacji myślałabym podobnie ; ]


Nie da się określić swojego życia jednym mottem.


Dodano: 2011-07-18 09:03 Zmieniono: 2011-07-18 09:05

Chyba trudno o obiektywny dowód czegoś, czego nie da się zmierzyć :)

Zresztą, to Poe pisał o magnetoestetyce i tym samym jakichś chyba mierzalnych dowodach ja tylko przytaczam jego słowa :)

Myślę, że kiedyś też bym pisała, że w miłość od pierwszego wejrzenia wierzę, opierając się tylko na moich wspomnieniach, bo od tamtych czasów w nią wierzyłam, nie znając jeszcze happy endu.

Teraz moja sytuacja życiowa niewątpliwie utwierdza mnie w tej wierze. Ale u każdego chyba tak jest :)



Dodano: 2011-07-18 09:12

Sorry - przyczyna jest rzeczywiście poranna pora


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2011-07-18 09:16

amorphous - ciebie też chyba zauroczyło



Dodano: 2011-07-18 09:16

Rozumiem, że nie wszystko w życiu da się zmierzyć, ba - nie wszystko powinno się mierzyć. Ale mnie nie przekonują i nigdy nie przekonywały żadne teorie typu magnoestetyka, magnetyzm serc, przeciwieństwa się przyciągają, etc. Według mnie jest to dorabianie ideologii, albo szukanie odpowiedzi na siłę. No chyba, że pokażecie jakiś dowód Niemniej, każdy ma prawo wierzyć w to, co chce. I mi to nie przeszkadza


Nie da się określić swojego życia jednym mottem.


Dodano: 2011-07-18 09:18

a ja tak na marginesie powiem, że z tym przyciąganiem to chyba prawda, niestety jest to niszczące związek przyciąganie.



Dodano: 2011-07-18 09:38

Jest to ciekawe zjawisko,przy tym boleśnie jednostronne...,ale jak widac czasem warto poczekac wiele lat :)



Dodano: 2011-07-18 09:45

Raczej powiedziałabym, że jest to obustronne, bo robią sie z tego problemy, przez które cierpią oboje w związku..ale to już chodzi o dogadanie się, ewentualnie popracowanie nad sobą czy w najgorszym razie rozejście się.



Dodano: 2011-07-18 09:52

bibunia napisał(a):
Jest to ciekawe zjawisko,przy tym boleśnie jednostronne...,ale jak widac czasem warto poczekac wiele lat :)


Mówisz o "niszczącym przyciąganiu" czy "miłości od pierwszego wejrzenia"?



Dodano: 2011-07-18 10:01

Alpha-Sco napisał(a):
[quote:570736bca5="bibunia"]Jest to ciekawe zjawisko,przy tym boleśnie jednostronne...,ale jak widac czasem warto poczekac wiele lat :)


Mówisz o "niszczącym przyciąganiu" czy "miłości od pierwszego wejrzenia"?[/quote:570736bca5] Nie bardzo wiem co masz na myśli mówiąc o niszczącym przyciąganiu?Jeśli miałaś szansę spotkac kogoś "wolnego" i oboje "dojrzewaliście" do tego zjawiska latami to pogratulowac.Problem pojawia się ,gdy któraś z osób jest już w związku...,albo obie. Wówczas oboje przeżywają jakieś męki i nie zawsze tak łatwo jest się komuś ot tak po prostu rozstac i zawierzyc impulsowi.



Dodano: 2011-07-18 10:07 Zmieniono: 2011-07-18 10:08

A ja właśnie myśle że zalążek miłości powstaje w większości przypadków od pierwszego wejrzenia czy kontaktu słownego- np jak facet spojrzy na kobiete wie że to jest ta - albo jak kobieta zobaczy tego wymarzonego ogiera też wie że to on. Także uważam że początek miłośći rozpoczyna proces chemii który jest jak ognisko zapalne, oczywiście są związki kiedy miłość zaskoczyła po iluś latach znajomości nie mówię , że nie ale większość to - ,,Trach to ona jaka ona śliczna, to on zobacz jakie ciacho muszę z nim pogadać, i póżniej facetowi stoi a kobieta ma motyle w brzuchu hehehehehehe.



Dodano: 2011-07-18 10:24

Masterdeath napisał(a):
A ja właśnie myśle że zalążek miłości powstaje w większości przypadków od pierwszego wejrzenia czy kontaktu słownego- np jak facet spojrzy na kobiete wie że to jest ta - albo jak kobieta zobaczy tego wymarzonego ogiera też wie że to on. Także uważam że początek miłośći rozpoczyna proces chemii który jest jak ognisko zapalne, oczywiście są związki kiedy miłość zaskoczyła po iluś latach znajomości nie mówię , że nie ale większość to - ,,Trach to ona jaka ona śliczna, to on zobacz jakie ciacho muszę z nim pogadać, i póżniej facetowi stoi a kobieta ma motyle w brzuchu hehehehehehe.
Zabawny opis sytuacji :). Byłoby wspaniałe gdyby wszystkie takie historie kończyły się haapy endem i oczywiście aby zawsze były obustronne i trafiały na osoby gotowe od razu "romantycznie" rzucic wszystko dla tego nie do końca zbadanego zjawiska .



Dodano: 2011-07-18 10:29

bibunia napisał(a):
[quote:d518f0ff41="Masterdeath"]A ja właśnie myśle że zalążek miłości powstaje w większości przypadków od pierwszego wejrzenia czy kontaktu słownego- np jak facet spojrzy na kobiete wie że to jest ta - albo jak kobieta zobaczy tego wymarzonego ogiera też wie że to on. Także uważam że początek miłośći rozpoczyna proces chemii który jest jak ognisko zapalne, oczywiście są związki kiedy miłość zaskoczyła po iluś latach znajomości nie mówię , że nie ale większość to - ,,Trach to ona jaka ona śliczna, to on zobacz jakie ciacho muszę z nim pogadać, i póżniej facetowi stoi a kobieta ma motyle w brzuchu hehehehehehe.
Zabawny opis sytuacji :). Byłoby wspaniałe gdyby wszystkie takie historie kończyły się haapy endem i oczywiście aby zawsze były obustronne i trafiały na osoby gotowe od razu "romantycznie" rzucic wszystko dla tego nie do końca zbadanego zjawiska .[/quote:d518f0ff41]


Na dowód mojej tezy przytocze to iż większość znajomych spotkała tę jedną jedyną gdzieś tam i od pierwszego wejrzenia zalążek miłośći i już po pierwszej gadce tydzień póżniej byli razem - i jak obserwuje tak to działa, jak człowiek jest prosto psychicznie skonstruowany.



Dodano: 2011-07-18 10:37

Masterdeath napisał(a):
[quote:38cbd6e3d8="bibunia"][quote:38cbd6e3d8="Masterdeath"]A ja właśnie myśle że zalążek miłości powstaje w większości przypadków od pierwszego wejrzenia czy kontaktu słownego- np jak facet spojrzy na kobiete wie że to jest ta - albo jak kobieta zobaczy tego wymarzonego ogiera też wie że to on. Także uważam że początek miłośći rozpoczyna proces chemii który jest jak ognisko zapalne, oczywiście są związki kiedy miłość zaskoczyła po iluś latach znajomości nie mówię , że nie ale większość to - ,,Trach to ona jaka ona śliczna, to on zobacz jakie ciacho muszę z nim pogadać, i póżniej facetowi stoi a kobieta ma motyle w brzuchu hehehehehehe.
Zabawny opis sytuacji :). Byłoby wspaniałe gdyby wszystkie takie historie kończyły się haapy endem i oczywiście aby zawsze były obustronne i trafiały na osoby gotowe od razu "romantycznie" rzucic wszystko dla tego nie do końca zbadanego zjawiska .[/quote:38cbd6e3d8]


Na dowód mojej tezy przytocze to iż większość znajomych spotkała tę jedną jedyną gdzieś tam i od pierwszego wejrzenia zalążek miłośći i już po pierwszej gadce tydzień póżniej byli razem - i jak obserwuje tak to działa, jak człowiek jest prosto psychicznie skonstruowany.[/quote:38cbd6e3d8]Zgodzę sie z Tobą .W pewnym wieku byc może jest łatwiej o rozwiniecie tego impulsu,jednak co gdy taki traf zdarzy się komuś już w czasie gdy powiedzmy jest w "dobrym" zwiazku,ale czuje ,że to jest coś jednak większego?Co gdy człowiek zaczyna się motac w tej sytuacji,gdy tak naprawdę nie wie co robic, jest jakby w potrzasku? Co gdy obie osoby mają już "jakos" ułożone życie i nagle trafia się taki numer ? I tu zaczynają się nagle schody..



Dodano: 2011-07-18 10:42

bibunia napisał(a):
[quote:fcf5cb9591="Masterdeath"][quote:fcf5cb9591="bibunia"][quote:fcf5cb9591="Masterdeath"]A ja właśnie myśle że zalążek miłości powstaje w większości przypadków od pierwszego wejrzenia czy kontaktu słownego- np jak facet spojrzy na kobiete wie że to jest ta - albo jak kobieta zobaczy tego wymarzonego ogiera też wie że to on. Także uważam że początek miłośći rozpoczyna proces chemii który jest jak ognisko zapalne, oczywiście są związki kiedy miłość zaskoczyła po iluś latach znajomości nie mówię , że nie ale większość to - ,,Trach to ona jaka ona śliczna, to on zobacz jakie ciacho muszę z nim pogadać, i póżniej facetowi stoi a kobieta ma motyle w brzuchu hehehehehehe.
Zabawny opis sytuacji :). Byłoby wspaniałe gdyby wszystkie takie historie kończyły się haapy endem i oczywiście aby zawsze były obustronne i trafiały na osoby gotowe od razu "romantycznie" rzucic wszystko dla tego nie do końca zbadanego zjawiska .[/quote:fcf5cb9591]


Na dowód mojej tezy przytocze to iż większość znajomych spotkała tę jedną jedyną gdzieś tam i od pierwszego wejrzenia zalążek miłośći i już po pierwszej gadce tydzień póżniej byli razem - i jak obserwuje tak to działa, jak człowiek jest prosto psychicznie skonstruowany.[/quote:fcf5cb9591]Zgodzę sie z Tobą .W pewnym wieku byc może jest łatwiej o rozwiniecie tego impulsu,jednak co gdy taki traf zdarzy się komuś już w czasie gdy powiedzmy jest w "dobrym" zwiazku,ale czuje ,że to jest coś jednak większego?Co gdy człowiek zaczyna się motac w tej sytuacji,gdy tak naprawdę nie wie co robic, jest jakby w potrzasku? Co gdy obie osoby mają już "jakos" ułożone życie i nagle trafia się taki numer ? I tu zaczynają się nagle schody..[/quote:fcf5cb9591]

Jeszcze lepszy numer jest jak ten związek ma dziecko- jak zawsze dzieci obrywają po mordzie za nieodpowiedzialność rodziców- ja wam powiem w 80% przypadków miłość nie trwa wiecznie i trzeba być odpowiedzialnym i wiedzieć czego chce się w życiu.



Dodano: 2011-07-18 10:52 Zmieniono: 2011-07-18 11:10

Można wziac pod uwagę,ze czasem dziecko moze miec lepij w kolejnym zwiazku swego rodzica .Nie sądzisz? Czy to jest odpowiedzialnośc trwac w zwiazku,który praktycznie juz nie istnieje,czy może lepiej zawierzy hasłu"szczęśliwy rodzic to szczęśliwe dziecko"?Przy czym zaznaczę,ze ów związek mógł zacząc sie właśnie rozpadac "na dobre" po tym zaskakującym "spowolnieniu czasu i przestrzeni" w wyniku spotkania tego kogos innego.A jeśli chodzi o czas trwania miłości to tylko zależy od ludzi.Moze trwac całe życie jeśli dwoje ludzi potrafi i chce stale dbac o dobro zwiazku,stale go pielęgnujac i podsycając .



Dodano: 2011-07-18 12:40

Hmm, myślę, że takie zauroczenie czy tam coś więcej "od pierwszego wejrzenia", to tylko w nastoletnim czasie życia możliwe Potem w tym wszystkim jest więcej nie tyle chłodnej kalkulacji, co rozwagi.


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2011-07-18 12:41

bibunia napisał(a):
[quote:f4eaaf2407="Alpha-Sco"][quote:f4eaaf2407="bibunia"]Jest to ciekawe zjawisko,przy tym boleśnie jednostronne...,ale jak widac czasem warto poczekac wiele lat :)


Mówisz o "niszczącym przyciąganiu" czy "miłości od pierwszego wejrzenia"?[/quote:f4eaaf2407] Nie bardzo wiem co masz na myśli mówiąc o niszczącym przyciąganiu?Jeśli miałaś szansę spotkac kogoś "wolnego" i oboje "dojrzewaliście" do tego zjawiska latami to pogratulowac.Problem pojawia się ,gdy któraś z osób jest już w związku...,albo obie. Wówczas oboje przeżywają jakieś męki i nie zawsze tak łatwo jest się komuś ot tak po prostu rozstac i zawierzyc impulsowi.[/quote:f4eaaf2407]

Reddishhh pisała o "niszczącym przyciąganiu się przeciwieństw" i nie byłam pewna, czy Twoja wypowiedź dotyczy mojej, czy jej :)



Dodano: 2011-07-18 13:01

minawi napisał(a):
Hmm, myślę, że takie zauroczenie czy tam coś więcej "od pierwszego wejrzenia", to tylko w nastoletnim czasie życia możliwe Potem w tym wszystkim jest więcej nie tyle chłodnej kalkulacji, co rozwagi.


A ja tam wierze... Jak zobaczylem pierwszy raz awatar Minawi to postanowilem sie zarejestrowac na DP
Jak spotkamy sie na zywo na woodstocku, jeszcze w tym roku, przestaniesz byc taką rozważną :)


Niepuszczone baki cofaja sie do mozgu i stad sie biora posrane pomysly... :P


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło